to jakby się straciło dziadka, wujka, a nawet kolano. jakąś tendencję spadkową wykazujemy, bo i Marek Grechuta, i Niemen, i Miłosz, i żal, bo nie doczekaliśmy się artystów na ich miarę (przynajmniej dwóch pierwszych (nie wliczając Maryli Rodowicz;)))…

my, wielcy Polacy, dumni tacy (rym mi się walnął, yo!)z Małysza i Kubicy kochamy tragizować, narzekać i jednoczyć się w bólu. to nam wychodzi doskonale. a, i jeszcze wyjazdy do Londynu nam idą. to ja też idę. pić idę.