analog blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2006

Katowice

2 komentarzy

czy w tym moim mieście obok* wielkiego statku kosmicznego znajduje się chociaż jedno miejsce, do którego można zaprosić zimą na kulturalną randkę, kurwa???

*to „obok”, to niedosłownie

jak wyżej

grechuty żal

1 komentarz

to jakby się straciło dziadka, wujka, a nawet kolano. jakąś tendencję spadkową wykazujemy, bo i Marek Grechuta, i Niemen, i Miłosz, i żal, bo nie doczekaliśmy się artystów na ich miarę (przynajmniej dwóch pierwszych (nie wliczając Maryli Rodowicz;)))…

my, wielcy Polacy, dumni tacy (rym mi się walnął, yo!)z Małysza i Kubicy kochamy tragizować, narzekać i jednoczyć się w bólu. to nam wychodzi doskonale. a, i jeszcze wyjazdy do Londynu nam idą. to ja też idę. pić idę.

wspaniale!
dzisiaj robimy rodzinne okrążenia, zaliczając kolejne groby na kolejnych cmentarzach. w chuj zimno. w sumie to fajne święto jest, od zawsze mi się podobało, bo można się było nahapać balonów i waty cukrowej, a potem znicze tak ładnie świeciły, jak ciemno było. wiek pacholęcy minął, ale watę cukrową, to ja dalej lubię. no. i oczywiście spotkania rodzinne przy jakiejś zajebistej zupie – dlaczego ludzie narzekają na Wszystkich Świętych? nie pojmuję, doprawdy.

aha!do tego wszystkiego Matka Moja Jedyna Kochana Mnie Rodząca kupiła ciasto orzechowe, ale takie, że bardziej orzechowe już nie będzie. tylko czekam, aż wyjdą na drugi obchód. ale zdjęcia już nie zamieszczę, to zobczenie byłoby jakieś. a perwersji na tle kulinarnym akurat nie przejawiam.
tak więc wesołych Świąt. albo smacznych przynajmniej.


  • RSS